Przejdź do treści
Wszystkie wpisy

Wywiad

Rozmowa z Martą Wiśniewską o nowym sezonie

ZD
Zespół Dyemotion

Dwanaście lat Dyemotion. Czy to się miało tak potoczyć, kiedy zakładałaś teatr w 2014 roku?

Absolutnie nie. Zaczynaliśmy jako czteroosobowa grupa grająca w wynajętej sali prób na Pradze. Myślałam, że zrobimy dwa, może trzy spektakle i każdy pójdzie w swoją stronę. Dziś mamy stały zespół osiemnastu tancerzy i repertuar, który gramy w całej Polsce.

„Karnawał Zwierząt” to wasza pierwsza produkcja pomyślana wyłącznie dla najmłodszych widzów. Dlaczego teraz?

Robiliśmy spektakle familijne wcześniej, ale zawsze z myślą o widzach od pięciu, sześciu lat wzwyż. Rodzice trzylatków pytali nas regularnie: „a coś dla mojego dziecka macie?”. W końcu postanowiliśmy zrobić to porządnie — od podstaw, z choreografką dziecięcą w zespole i konsultacjami z psycholożką rozwojową.

Co było najtrudniejsze w tym procesie?

Skrócenie. Przyzwyczailiśmy się do budowania napięcia powoli, przez dwadzieścia minut. Dla trzylatka dwadzieścia minut to wieczność. Musieliśmy nauczyć się opowiadać te same emocje w jednej trzeciej czasu — i to była najlepsza lekcja reżyserska ostatnich lat.

Co dalej, po premierze?

Pracujemy już nad kolejnym spektaklem kameralnym, który chcemy grać w mniejszych miastach, tam gdzie nie ma tradycyjnych scen teatralnych. Ale to już temat na osobną rozmowę — wróćmy do niej wiosną.